inspiracja, czyli co mnie pchnęło


Jak to zwykle w życiu osób impulsywnych bywa, i w moim nadszedł taki moment, że poczułam, iż ten blog musi powstać teraz, zaraz, natychmiast!!!
Wszystko inne poszło w odstawkę: moje pozostałe blogi, facebook, sklep internetowy oraz wszelkie inne – bardzo liczne – aktywności wirtualne. Ta inspiracja spłynęła na mnie wczoraj, podczas wieczornych dywagacji z moją przyjaciółką na temat różnic między polskim a angielskim systemem edukacji. Miałam jej przesłać linki do ciekawych stron edukacyjnych, których niezmierzone zasoby przekopuję często i namiętnie. Przeglądając zakładkę ULUBIONE pomyślałam sobie, że muszę, MUSZĘ się gdzieś to wszystko spisać i … podzielić się tą wiedzą tajemną.
Jak postanowiłam, tak też zrobiłam.
Poranna kawa była spóźniona, gdyż obmyślałam tytuł bloga, ziemniaków obrałam tyle, że pułk możnaby wykarmić – zapędziłam się w planowaniu tematów do opisania. Kotlety się troszeczkę przypaliły („Dać 5 czy 6 podkategorii?”). Na spacer z dziećmi wysłałam mamę, by w spokoju nakreślić w myślach wstęp. A na kolację były jogurty. Nie będę się przecież bawić w robienie kanapek, jak trzeba wybrać szablon!
A teraz … a teraz jest już jutro i wreszcie finalizuję mój pierwszy wpis.

To oczywiście dopiero nieśmiały początek i nie wiem, jak będzie mi dalej szło, gdyż akurat mam ferie i chwilę oddechu. Chciałabym jednak iść za tym impulsem i dać upust moim, niestłumionym, nawet przez moją polonistkę, zapędom publicystycznym :)
A teraz konkretnie: Jestem belferką. Nie trudno się domyślić po nazwie bloga i po nicku. Tak dla jasności dodam tylko, że owo ‘super’ w moim nicku, to była sugestia Bloxa (gdzie pierwotnie założyłam blog – a teraz mi go szkoda porzucić :)), bo login ‘teacherka’ był już zajęty :)) *

Mam pełną świadomość, że namiętnie nadużywane przeze mnie zdania bardzo_wielokrotnie_złożone, rozpoczynane nierzadko od Gdy i Ale, czy też kulawa interpunkcja (z ortografią chyba daję radę) powodują, że formalnie tytuł ‚super’ mi się nie należy.
Tak więc jestem belferką. Nie z powołania, ale z wyboru, którego już nie raz żałowałam. Rzucam ten zawód w chole*ę średnio raz na tydzień. Trzyma mnie przy nim jakaś resztka pragmatyzmu.
Ze Stasi Bozowskiej nie ma we mnie ni krztyny!!!
Jednak jakoś na swój sposób ten zawód lubię. I cieszy mnie, że czasami nawet widać efekty mojej harówki :)
Gdzie ja nie pracowałam i kogo to ja nie uczyłam! Opiszę to kiedyś bardziej szczegółowo. Na potrzeby wstępu dość powiedzieć, że pracowałam w szkołach polskich i angielskich, masowych i specjalnych, w małych grupach, dużych grupach i indywidualnie. W Anglii zaczynałam swoją karierę od … wolontariatu, a wylądowałam jako konsultant (jak ja to zrobiłam – nie wiem :)).

Na Wyspach moją przygodę ze szkolnictwem zaczynałam od totalnej postawy na NIE i krytykowania wszystkiego, co dotyczyło albiońskiego systemu edukacji.
Ale ewoluowałam.
Nie, żeby punkt widzenia zmieniał się z punktem siedzenia. Po prostu obserwowałam i chłonęłam. Zaczęłam mieć przekrój przez różne rodzaje szkół, moje dzieci zaczęły przechodzić przez poszczególne poziomy edukacji, ja poszłam na studia (kolejne w moim życiu, ale czy ostatnie???).
Po 2 latach pozwoliłam sobie na refleksję, że może jednak w tych angielskich szkołach czegoś uczą …
Teraz, po 7 latach, mam już zupełnie inne spojrzenie, którym chciałabym się z Wami podzielić.
Moim celem absolutnie nie jest krytykowanie polskiego systemu edukacji, choć porównania będą nieuniknione. Nie mam zamiaru wychwalać też pod niebiosa wszystkiego, co zrodziło się w głowach edukatorów Jej Królewskej Mości. Chciałabym opisywać różne ciekawostki ze świata angielskiego szkolnictwa, pokazywać różne nietypowe, zaskakujące rozwiązania i PRZEDE WSZYSTKIM dzielić się linkami do interesujących stron edukacyjnych, z których korzystają brytyjscy uczniowie i nauczyciele. Chciałabym, aby ten blog był inspiracją dla rodziców, chcących pomóc swoim dzieciom w nauce (nie tylko angielskiego) i nauczycieli. Żeby był skarbnicą wirtualnych pomocy naukowych i ciekawych rozwiązań.
Życzcie mi powodzenia, a obróci się to na Waszą korzyść :))
Prezentowane przeze mnie strony będą dotyczyły nie tylko nauki angielskiego ale też innych przedmiotów. Siłą rzeczy będą one po angielsku :) ale będę starała się objaśniać z grubsza gdzie co i jak znaleźć dla tych mniej biegłych.
Może to ZAINSPIRUJE niektórych do nauki tego pięknego języka?
 
ZAPRASZAM BARDZO SERDECZNIE

Magda Dynos
* notka historyczna: zaczynałam pisać ten blog na platformie Blox.pl, używając nick ‚super-teacherka’ :)))
 
Reklamy

Nakarm blog komentarzem :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s